Bykowe wraca? Nowy podatek dla singli – nawet 800 zł

22 stycznia 2025 | 3 min. czytania

Poseł Marek Jakubiak, przewodniczący Koła Poselskiego Wolni Republikanie i kandydat na prezydenta, wywołał burzliwą dyskusję swoją propozycją wprowadzenia tzw. bykowego – podatku w wysokości 800 zł dla osób bezdzietnych. Czy takie rozwiązanie mogłoby stać się realnym narzędziem fiskalnym?

Bykowe wraca? Nowy podatek dla singli – nawet 800 zł
Bykowe wraca? Nowy podatek dla singli – nawet 800 zł

800 minus dla singla bez dziecka

Pomysł wprowadzenia nowego rodzaju podatku pojawił się w kontekście świadczenia 800 plus. W przeciwieństwie do programu wsparcia dla rodzin, w tym przypadku osoby samotne, nieposiadające dzieci, nie tylko nie skorzystają, ale mogą stracić nawet 800 złotych. Temat ponownie zyskał na znaczeniu za sprawą Marka Jakubiaka, przewodniczącego Koła Poselskiego Wolni Republikanie i kandydata na urząd Prezydenta RP. Podczas rozmowy na antenie Polsat News polityk zaproponował wprowadzenie tzw. bykowego – podatku dla osób bezdzietnych.

Bykowe trzeba wprowadzić. Dlaczego moje dzieci mają finansować kogoś? – przekonywał polityk.

Taki podatek funkcjonował w PRL-u. W tamtym okresie tzw. bykowe nakładano na osoby powyżej 25. roku życia, które nie posiadały żony ani dzieci. Podatek dochodowy był wówczas wyższy o 20 procent, co miało zachęcać do zakładania rodzin. Obecnie propozycja Jakubiaka wzbudza mieszane reakcje – jedni widzą w niej narzędzie wsparcia dla polityki prorodzinnej, inni krytykują ją jako formę dyskryminacji singli. Czy tego rodzaju rozwiązanie miałoby szansę powrócić w nowoczesnej formie?

Niemcy z podatkiem dla bezdzietnych

Tego typu rozwiązania funkcjonują już w niektórych krajach Europy Zachodniej, choć w różnych formach. Przykładem są Niemcy, gdzie obowiązuje niewielka opłata wynosząca 0,25 proc. składki odprowadzanej na ubezpieczenie zdrowotne. We Francji natomiast stosuje się tzw. iloraz rodzinny – mechanizm podatkowy, który pozwala na obniżenie wysokości podatku proporcjonalnie do liczby członków rodziny, co stanowi wsparcie dla rodzin wielodzietnych.

„To nieludzkie” –  politycy krytykują kontrowersyjny pomysł

Pomysł wprowadzenia „bykowego” wywołał falę krytyki ze strony części polityków. Posłanka Partii Razem w rozmowie z dziennikiem „Fakt” stanowczo sprzeciwiła się temu rozwiązaniu, określając je jako nieludzkie i dyskryminujące.

Karanie za nieposiadanie dzieci to jest okrucieństwo wobec ludzi, którzy na przykład zmagają się z problemem bezpłodności. To jest nieludzkie wobec tych osób, które chciałyby, a nie mogą. Czy pan poseł wyobraża sobie, że taka osoba miałaby przedstawić urzędowi skarbowemu zaświadczenie medyczne? – komentuje posłanka.

Podkreśliła również, że prawo do wyboru, czy ktoś chce mieć dzieci, powinno być nienaruszalne. Jej stanowisko znalazło poparcie wśród wielu środowisk, które wskazują, że wprowadzrnie takiego podatku mogłoby prowadzić do dodatkowego stygmatyzowania osób bezdzietnych, zamiast wspierać politykę prorodzinną w sposób bardziej pozytywny i konstruktywny.

Czy podatek dla singli może wejść w życie?

Podatek dla bezdzietnych singli, nazywany potocznie „bykowym”, to temat, który regularnie powraca w debacie publicznej, wywołując gorące dyskusje i podziały w społeczeństwie. Choć pomysł ten budzi wiele emocji, na ten moment nie towarzyszą mu żadne oficjalne działania legislacyjne. Warto jednak zauważyć, że zagadnienie to wywołuje nie tylko dyskusje o kwestiach podatkowych, ale także o granicach ingerencji państwa w życie prywatne obywateli.


Powiązana sprawa


Powiązane tagi